• Codzienność

    Wartość Franka w przeliczeniu na szczęście

    Wartość Franka w przeliczeniu na szczęście. Kangurów nie ma, ale jest Szwajcaria.  Niejedna osoba, która słyszy nazwę tego maleńkiego kraju robi wielkie oczy, usta w karpia i kiwa głową niczym czworonożny szczeniak z deski rozdzielczej dziadkowego lanosa. Ile jest w tym prawdy? Tego oczywiście się nie dowiesz, dopóki sam nie spróbujesz zapuścić się w owe strony… Ja pokażę je swoimi oczami. Fot. Chudehusi – Zdjęcia prywatne Zu Pierwszy raz tam trafiłam jako stażysta firmy budowlanej. Po roku nie chciałam wracać do Polski i zdecydowałam się na kolejny półroczny staż. Później wróciłam do ojczyzny i doznałam szoku. Zderzenie z rzeczywistością, a zatem łaskawej obsługi w sklepie, czy też wiecznego grymasu na „odpierdol się” nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. Przez prawie 3 miesiące dochodziłam do siebie, żeby móc pokochać Łódź. I tak też po dwóch latach się stało. …ale to nie wpłynęło na marzenia o otwieraniu oczu wraz…

  • Codzienność

    Stoicyzm i szczęście

    Stoicyzm i szczęście Problemy z definicją szczęścia Raj Raghunathan przytacza w swojej książce badanie, z którego wynika, że tylko niewielki odsetek ludzi stwierdza, że w życiu szukają szczęścia, a nie pieniędzy, rodziny albo rozwoju zawodowego. A ja twierdzę, że to nie dlatego, że oni tego szczęścia nie chcą, tylko dlatego, że mają problemy z jego zdefiniowaniem. Dlaczego nie życzymy sobie szczęścia Wydaje mi się, że pierwszy problem polega na tym, że wszystkim nam wstyd tego, że chcemy „tylko” szczęścia. Bo przecież nikt wokół nie wymienia takiej drobnostki. Każdy chciałby mieć coś, na co trzeba zapracować, co trzeba kupić, co trzeba zdobyć. Zupełnie jakby szczęście przychodziło znikąd i robiło to zupełnie spontanicznie. Ciąży na tym „szczęściu” fatalne odium życzeń, które składamy sobie przy różnych okazjach – składamy sobie życzenia szczęścia, ale w gruncie rzeczy mało kto wierzy, że życzenia mogą się ziścić, a poza tym traktujemy…

  • Codzienność

    Kółko graniaste po Islandii kanciaste

    Kółko graniaste po Islandii kanciaste. Jak we wszystkich przygodach następuje moment powrotu. Tak też jest dziś- godzina 22:46 czasu Islandzkiego, węgierski przewoźnik o fiołkowej barwie, a my w nim. Dlaczego używam liczby mnogiej? Otóż wybrałam się z Grażyną na wywczas dookoła Islandii sportowym 4×4. Zdjęcia autorskie: marchewkowe_pole Yaris pożyczone od zaprzyjaźnionego już Dawida, sprawiła się fenomenalnie nie krzywdząc ani nas ani naszych portfeli… A co do tych ostatnich, i tak wróciłyśmy totalnie spłukane, ale za to uświadomione potęgą natury, jej wielkością i mądrością działania. W tej opowieści to ona gra główna rolę- my jedynie relacjonujemy napotkane okazy niczym bloggerki nowe kolekcje na pokazie Zienia. Chyba nie muszę więcej pisać, bo zdjęcia znacznie lepiej wskażą na niejednokrotny brak tchu i podjęte zachwyty z wyrzutami law serotoniny! Jakby nie było, trochę liczb o poranku się przyda: jeden kierowca i jeden nawigator.…

  • Codzienność

    Wyhoduj sobie szczęście.

    Wyhoduj sobie szczęście. Wyhoduj sobie szczęście. To zdanie siedzi mi ostatnio w głowie jak mantra. Pisząc ten tekst dla Was siedzę sobie w miejscu, gdzie widoki mam obłędne, świeci słońce, jest tak błogo i przyjemnie. A niewiele brakowało, żebym jakiś czas temu porzuciła jedno ze swoich marzeń, czyli tę stronę. Wtedy z pomocą przyszły mi te słowa „Każde marzenie dane jest wraz z mocą i siłą do jego spełnienia”. No i jest! 🙂 Zrobiłam to! Bo wszystko zaczyna się od marzenia… Źródło zdjęcia: www.weheartit.com Wszystko zaczyna się od marzenia, od pożądania zmiany, bo pragniemy czegoś tak, bardzo, że decydujemy się podjąć odważne kroki. Może się zacząć od małych kroczków i drobnych zmian. Może się jednak też zacząć od zmiany swojego życia o 180 stopni. Jedna i druga metoda jest dobra, bo zdecydowaliśmy…