• Codzienność

    Wartość Franka w przeliczeniu na szczęście

    Wartość Franka w przeliczeniu na szczęście. Kangurów nie ma, ale jest Szwajcaria.  Niejedna osoba, która słyszy nazwę tego maleńkiego kraju robi wielkie oczy, usta w karpia i kiwa głową niczym czworonożny szczeniak z deski rozdzielczej dziadkowego lanosa. Ile jest w tym prawdy? Tego oczywiście się nie dowiesz, dopóki sam nie spróbujesz zapuścić się w owe strony… Ja pokażę je swoimi oczami. Fot. Chudehusi – Zdjęcia prywatne Zu Pierwszy raz tam trafiłam jako stażysta firmy budowlanej. Po roku nie chciałam wracać do Polski i zdecydowałam się na kolejny półroczny staż. Później wróciłam do ojczyzny i doznałam szoku. Zderzenie z rzeczywistością, a zatem łaskawej obsługi w sklepie, czy też wiecznego grymasu na „odpierdol się” nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. Przez prawie 3 miesiące dochodziłam do siebie, żeby móc pokochać Łódź. I tak też po dwóch latach się stało. …ale to nie wpłynęło na marzenia o otwieraniu oczu wraz…

  • Codzienność

    Kółko graniaste po Islandii kanciaste

    Kółko graniaste po Islandii kanciaste. Jak we wszystkich przygodach następuje moment powrotu. Tak też jest dziś- godzina 22:46 czasu Islandzkiego, węgierski przewoźnik o fiołkowej barwie, a my w nim. Dlaczego używam liczby mnogiej? Otóż wybrałam się z Grażyną na wywczas dookoła Islandii sportowym 4×4. Zdjęcia autorskie: marchewkowe_pole Yaris pożyczone od zaprzyjaźnionego już Dawida, sprawiła się fenomenalnie nie krzywdząc ani nas ani naszych portfeli… A co do tych ostatnich, i tak wróciłyśmy totalnie spłukane, ale za to uświadomione potęgą natury, jej wielkością i mądrością działania. W tej opowieści to ona gra główna rolę- my jedynie relacjonujemy napotkane okazy niczym bloggerki nowe kolekcje na pokazie Zienia. Chyba nie muszę więcej pisać, bo zdjęcia znacznie lepiej wskażą na niejednokrotny brak tchu i podjęte zachwyty z wyrzutami law serotoniny! Jakby nie było, trochę liczb o poranku się przyda: jeden kierowca i jeden nawigator.…